środa, 20 stycznia 2016

Zupa krem z kalafiora

Jedna z lepszych zup jaką kiedykolwiek jadłam - a trochę się w ostatnim czasie zebrało ;) 
Niby kalafior taki mdły, więc takiej wersji zupy w ogóle nie powinnam brać pod uwagę, ale.. czy próbowaliście kiedyś upiec kalafiora? Jeśli nie, to dużo tracicie. Bardzo dużo. Bo gotowany kalafior nie może się nawet równać z tym pieczonym, który jest z wierzchu delikatnie chrupki, a w środku idealnie miękki.. Ale wystarczy już gadania, przejdźmy do przepisu.

Zupa krem z pieczonego kalafiora

Inspiracja - książka Jadłonomii
SKŁADNIKI:
1 duża główka kalafiora
1 łodyga pora - biała część
1/4 korzenia selera
3 ząbki czosnku
3 listki laurowe
3 ziarenka ziela angielskiego
1-2 szklanki mleka roślinnego
4 łyżki tahini
1/3 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
sól
pieprz biały

do podania - pieczony jarmuż

WYKONANIE:
1. Kalafior myjemy, kroimy na mniejsze różyczki i pieczemy około 30 minut w 180 stopniach.
2. Pora myjemy, selera obieramy; gotujemy je w niewielkiej ilości wody (tak, żeby zakryła warzywa, około 2 szklanki) z listkami laurowymi, zielem angielskim i czosnkiem przez około 30-40 minut.
3. Gdy kalafior jest już upieczony, dzielimy go na jeszcze mniejsze różyczki i dodajemy do gotujących się warzyw. Przykrywamy i dusimy wszystkie warzywa przez około 15-20 minut. 
4. Po tym czasie wyciągamy liście laurowe, dodajemy mleko, tahini, kmin rzymski, sól, pieprz biały i całość blendujemy. Jeśli zupa jest dla nas za gęsta, dodajemy wodę/mleko.

11 komentarze:

  1. ostatnio też odkryłam tę zupę i już robiłam ją kilka razy jest genialna, szczególnie z tahini, no ew. prażoną ciecierzycą :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Słynna zupa krem z kalafiora z Jadłonomii i nic więcej do szczęścia nie trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś robiłam krem z gotowanego kalafiora i rzeczywiście nie był to najlepszy krem jaki jadłam, dlatego chętnie wypróbuje wersje z pieczonym kalafiorem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakby to powiedzieć… jestem uzależniona od pieczonych warzyw, a w szczególności kalafiora, więc wyobrażam sobie cudowny smak tej zupy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany rany, moje ulubione kapustne: kalafior i jarmuż, a w dodatku w tak zwalającym z nóg wydaniu! Rozmarzyłam się... <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie skłamię, NIE BĘDĘ brać się za taki krem, bo pieczony kalafior nawet by nie zdążył dotrzeć pod ostrza blendera - przyciąganie jest zbyt silne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda cudownie, ta kremowa konsystencja- mniam!

    OdpowiedzUsuń
  8. JUż wyobrażam sobie ten smak pieczonego kalafiora... Każde warzywo po przeróbce termicznej w piekarniku wiele zyskuje - uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mniam, mniam. Jak to wszystko pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie się prezentuję. A że kalafiora lubię nawet gotowanego to tym bardziej wierzę, że smakuje równie dobrze jak wygląda :)

    OdpowiedzUsuń