sobota, 29 sierpnia 2015

Ciasto dyniowe

Wszędzie dynia, na każdym blogu mnie atakuje.
 Trochę pozazdrościłam, tak więc i u mnie wylądowała w piekarniku.
Po drugiej próbie znalazłam genialne proporcje - ciasto jest delikatnie cynamonowe i idealnie wilgotne :)

Ciasto dyniowe
Pumpkin cake

SKŁADNIKI (na formę 16 cm):
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego + 4 łyżki wody
1/5 szklanki oliwy/oleju
3/4 szklanki puree dyniowego
1/2 rozgniecionego banana
ok. 6 łyżek ksylitolu (bądź innego słodzidła)
ok. 1 i 1/4 szklanki wody/mleka roślinnego
1 płaska łyżeczka sody
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1 szklanka płatków owsianych błyskawicznych
1 szklanka mąki orkiszowej
1/2 szklanki zmielonych migdałów

na wierzch: krem daktylowo-orzechowy, maliny, płatki kokosowe

WYKONANIE:
Siemię lniane zalewamy wodą i odstawiamy na ok. 5 minut. Po tym czasie mieszamy je razem z oliwą/olejem, puree dyniowym, rozgniecionym bananem, ksylitolem i mlekiem roślinnym. W osobnej misce mieszamy sodę, proszek do pieczenia, cynamon, płatki owsiane, mąkę orkiszową i zmielone migdały. Składniki suche dodajemy do mokrych i dokładnie mieszamy całość. Pieczemy około 40-50 minut w 180 stopniach. Podajemy np. z kremem daktylowo-orzechowym, malinami i płatkami kokosowymi.

środa, 26 sierpnia 2015

Prosty obiad, na rocznicę

Jeśli nie macie pomysłu na szybki i smaczny obiad - nadchodzę z odsieczą i życzę smacznego ;)

Pieczony batat i marchewka z czerwoną fasolą i pietruszką
Baked sweet potato and carrots with red beans and parsley

SKŁADNIKI:
1 łyżka oleju kokosowego
1 łyżeczka przyprawy curry 
szczypta chilli
1 batat (ok. 250 g)
3 marchewki
5 łyżek czerwonej fasoli konserwowej (opłukanej)
natka pietruszki
cytryna

WYKONANIE:
Marchewki obieramy i kroimy w paski, batata myjemy i kroimy w małe, dość cienkie kawałki. Układamy je na papierze do pieczenia i smarujemy pędzelkiem mieszanką oleju z curry i chilli. Pieczemy około 20-30 minut w 200 stopniach. Całość podajemy z czerwoną fasolką, posiekaną pietruszką i skrapiamy cytryną.



***
Nie wierzę, że znowu to zrobiłam. Znowu przegapiłam rocznicę bloga. Shame on me, powinnam się pod ziemię zapaść.. 
A tak na serio, to trochę abstrakcyjne mi się to wydaje, że już 2 lata poświęciłam temu miejscu. Kiedyś były to tylko śniadanka, teraz bardziej stawiam na różnorodność i fotografię. I doszedł weganizm. Ja, która się zarzekała, że nigdy z nabiału nie zrezygnuję.. nieźle, nieźle.
Czasem się zastanawiam, na ile ludzie korzystają z moich przepisów. Na ile rzeczywiście jestem przysłowiową inspiracją. Ile osób po cichu czyta mojego bloga.
Ale nie,  nie zrezygnuję z tego, bo właśnie dzięki temu nic nieznaczącemu blożkowi poznałam genialnych ludzi. 
Na koniec standardowo - dziękuję, że ktoś jeszcze tu zagląda. I zaglądajcie dalej, żeby fejm mi nie spadł! ;) 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Spotkanie 'blogerów' w Warszawie

Tyle słów ciśnie mi się na usta (klawiaturę), że aż trudno sklecić coś sensownego. Życie pędzi, a ja wraz z nim. Zaledwie kilka dni temu publikowałam relację ze spotkania blogerów w Trójmieście, a już teraz publikuję następną - z Warszawy. I zresztą słowo 'blogerzy' już nieaktualne, bo nie jesteśmy jakimiś przypadkowymi osobami, które postanowiły się spotkać. Jesteśmy zgraną grupą przyjaciół, którzy wyczekują kolejnej wspólnej wyprawy.

Znowu zostawiam Was ze zdjęciami.. a ja tymczasem znowu jadę do Warszawy, tym razem z przyjaciółką ze szkoły. Nie ma czasu na nudę, wykorzystujemy ostatnie dni wakacji w 100%! :)

każda wycieczka do Warszawy zaczyna się jak zwykle pod Pałacem Kultury (i za każdym razem nowe zdjęcie tejże budowli)

sesja na przystanku, czyli w oczekiwaniu na tramwaj do Krowarzywa 

jakie było nasze zaskoczenie, że udało nam się znaleźć miejsce na 16 osób!

lemoniadka, 'mniam'

cieciorex, większe 'mniam'

i ten wege majonez..

burger Ani (+100 do fejma)

jako że jesteśmy dobrze wychowani, czekaliśmy aż wszyscy dostaną swoje zamówienia.. co było dość wymagające, mając przed sobą takie cudeńka

Natalia, która jako jedyna jadła z gracją i się nie ubrudziła

po burgerach, czekamy aż się ułoży

tęcza jeszcze nie płonie

troszkę artystycznie

idzie zgraja!

nowy świat

rebele chodzą ulicą

artystycznie vol. 2

nasz Bob..

.. który postanowił wyruszyć w niebezpieczną podróż i nam odleciał

sernik jagodowy z nerkowców z Vege Miasto - aa, jakie to było pyszne!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Sernik jaglany

Zainspirowana jagielnikiem z Fukafe postanowiłam zabrać się za swoją wersję.
I najlepszą rekomendacją mogą być słowa mojej mamy, że gdybym częściej robiła coś takiego, to ona może zostać weganką ;)

Wegański jagielnik z borówkami, malinami i czekoladowym sosem z daktyli
Vegan millet cheesecake with blueberries, raspberries and chocolate date sauce

SKŁADNIKI (na formę 16 cm):
na spód:
1 łyżka masła orzechowego
7 daktyli 
5 łyżek wody
4 łyżki płatków owsianych
5 łyżek płatków owsianych błyskawicznych

na masę 'serową':
100 g kaszy jaglanej
1/2 szklanki nerkowców
1 łyżkę oleju kokosowego
5 łyżek ksylitolu
1 łyżka soku z cytryny

na wierzch:
borówki
maliny
5-6 daktyli
1 łyżka kakao
1 łyżka masła orzechowego
5-7 łyżek wody

WYKONANIE:
Wszystkie daktyle (i te na spód, i te na sos na wierzch) moczymy w wodzie przez około 4 godziny i tak samo postępujemy z nerkowcami. 
Po tym czasie zabieramy się za spód - blendujemy masło orzechowe z daktylami, 4 łyżkami płatków owsianych i wodą na gładką masę, a następnie dodajemy płatki owsiane błyskawiczne i całość tylko mieszamy. Wykładamy spód formy papierem do pieczenia i 'wyklejamy' spód. Wkładamy do lodówki na 2-3 godziny.
Kaszę jaglaną gotujemy na wodzie, w stosunku 1:3 (100 g kaszy to około 1/2 szklanki, więc dajemy mniej więcej 1 i 1/2 szklanki wody), tak aby wchłonęła całą wodę i była rozgotowana. Studzimy ją. trochę ugotowanej kaszy blendujemy na gładko z namoczonymi nerkowcami. Później dodajemy resztę składników i kaszy jaglanej, dokładnie blendując (najlepszym blenderem będzie ten typu 'żyrafka'). Wykładamy powstałą masę na spód (boki formy smarujemy olejem, np. rzepakowym), dekorujemy owocami i sosem (zblendowane daktyle, kakao, masło orzechowe i woda), i z powrotem wkładamy do lodówki (najlepiej na całą noc). 




wtorek, 18 sierpnia 2015

Spotkanie w Trójmieście

Przed wyjazdem czułam lekkie obawy - czy się dogadamy, czy różnica wieku nie będzie widoczna, czy momenty ciszy nie będą przedłużać się w nieskończoność.. Oczywiście wszystko to okazało się kompletnie nieuzasadnione, bo już od samego początku znaleźliśmy mnóstwo wspólnych tematów. A dowodem na to, jak bardzo się zżyliśmy, jest to, że propozycję Gosi żebyśmy zostali dzień dłużej, przyjęliśmy bez wahania.
Podsumowując: 11 blogerów, 2 domy, 3 dni świetnej zabawy.
Więcej rozpisywać się nie będę, a zamiast tego podzielę się zdjęciami ;)

Zoyka w centrum uwagi

No tak, Pamela gotuje, a reszta się leni..

Ciąg dalszy gotowania

Zoyka w kuchni - w razie gdyby coś spadło na ziemię..

Dar Pomorza

Gosia bardzo bardzo nas rozpieszczała - tarty kokosowa i daktylowo-orzechowa

Pasta z ciecierzycy, która towarzyszyła nam zawsze przy kolacji

A teraz reklama umiejętności Gosi

Jeszcze większe wow

Naleśniki się robią, a właściwie to Daria i Gosia je robią 

Te lody.. własnej produkcji, znowu reklama umiejętności Gosi

Targ śniadaniowy w Sopocie - czyli gdzie chodzą blogerzy w czasie wolnym

Suszone owocki

Na tropie okazji

Molo w Sopocie obowiązkowo

Obiad w Avocado - dobre, jednak do Fukafe dużo brakuje..

Piękny Gdańsk

Targ staroci - udało mi się zdobyć miseczkę po 5 zł, może niedługo zobaczycie na blogu ;)

Śniadaniowa owsianka

Więcej owsianki

Sos czekoladowy z lawendą wg ściśle strzeżonej receptury Daniela

Tyle dodatków, że owsianki nie widać, upsy daisy 

Czekając na jedzonko w Fukafe

Curry fistaszkowe.. powiem tak, jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek jadłam. Ostre, idealnie doprawione, kremowe.. Fukafe, polecamy!

Foodpornu ciąg dalszy

Ciasta w Fukafe tak samo pyszne - sernik z nerkowca

I mój faworyt - jagielnik na spodzie bakaliowym z musem owocowym

Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, zapraszam do reszty naszego dream teamu: