środa, 25 listopada 2015

Tofurnik, po raz drugi

Żeby nie było złudzeń, chyba najlepsze wegańskie ciasto - tofurnik dyniowy, o z tego przepisu.



16 komentarze:

  1. hmmm, mi to jedno - obie wersje mi się podobają, przecież robisz tak cudowne zdjęcia :)
    a ten tofurnik dyniowy kusi z każdej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam słabość do takich ciast, pycha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje zdjęcia są dla mnie wspaniałe bez względu na to jakiego rozmiaru są :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, musi być wyśmienity!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie większe, bo lepiej widać Twoje cudne dzieła!
    Teraz to już nie ma odwrotu. Jak tylko dorwę tofu w normalnej cenie, robię <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Większe zdjęcia :D
    Tofurniki są cudne ♥ Dyniowy kocham...Aż nabrałam na niego ochotę...W sumie - dynię mam, tofu też...ale czasu już nie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam po prostu... Twoje zdjęcia :P
    Ten tofurnik był pyszny (yup, powtarzam po raz 5432146), ale ale czym żeś go wysmarowała z wierzchu? Albo gorzka czekolada, a co najmniej coś z kakao xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kakao+masło orzechowe+namoczone daktyle > życie :D

      Usuń
  8. Coś czuję, że ten rok szkolny będzie dla Ciebie pełen sukcesów! :*
    Zdjecia i tofurnik kocham nad życie! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Prezentuje się genialnie! Omnmonmonm.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje tofurniki są najlepsze, basta! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasia, chcę Cię widzieć sama wiesz kiedy, sama wiesz gdzie z tym tofurnikiem <3 wiesz, że chylę czoło przed Twoimi zdjęciami w każdym rozmiarze, nawet na messengerze kiedy fb całkowicie zepsuje jakość :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak patrzę na ten tofurnik, to od razu w pamięci przypomina mi się nasze nocne szamanie :D

    A zdjęcia większego formatu jak dla mnie jest the best :*

    OdpowiedzUsuń