wtorek, 18 sierpnia 2015

Spotkanie w Trójmieście

Przed wyjazdem czułam lekkie obawy - czy się dogadamy, czy różnica wieku nie będzie widoczna, czy momenty ciszy nie będą przedłużać się w nieskończoność.. Oczywiście wszystko to okazało się kompletnie nieuzasadnione, bo już od samego początku znaleźliśmy mnóstwo wspólnych tematów. A dowodem na to, jak bardzo się zżyliśmy, jest to, że propozycję Gosi żebyśmy zostali dzień dłużej, przyjęliśmy bez wahania.
Podsumowując: 11 blogerów, 2 domy, 3 dni świetnej zabawy.
Więcej rozpisywać się nie będę, a zamiast tego podzielę się zdjęciami ;)

Zoyka w centrum uwagi

No tak, Pamela gotuje, a reszta się leni..

Ciąg dalszy gotowania

Zoyka w kuchni - w razie gdyby coś spadło na ziemię..

Dar Pomorza

Gosia bardzo bardzo nas rozpieszczała - tarty kokosowa i daktylowo-orzechowa

Pasta z ciecierzycy, która towarzyszyła nam zawsze przy kolacji

A teraz reklama umiejętności Gosi

Jeszcze większe wow

Naleśniki się robią, a właściwie to Daria i Gosia je robią 

Te lody.. własnej produkcji, znowu reklama umiejętności Gosi

Targ śniadaniowy w Sopocie - czyli gdzie chodzą blogerzy w czasie wolnym

Suszone owocki

Na tropie okazji

Molo w Sopocie obowiązkowo

Obiad w Avocado - dobre, jednak do Fukafe dużo brakuje..

Piękny Gdańsk

Targ staroci - udało mi się zdobyć miseczkę po 5 zł, może niedługo zobaczycie na blogu ;)

Śniadaniowa owsianka

Więcej owsianki

Sos czekoladowy z lawendą wg ściśle strzeżonej receptury Daniela

Tyle dodatków, że owsianki nie widać, upsy daisy 

Czekając na jedzonko w Fukafe

Curry fistaszkowe.. powiem tak, jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek jadłam. Ostre, idealnie doprawione, kremowe.. Fukafe, polecamy!

Foodpornu ciąg dalszy

Ciasta w Fukafe tak samo pyszne - sernik z nerkowca

I mój faworyt - jagielnik na spodzie bakaliowym z musem owocowym

Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, zapraszam do reszty naszego dream teamu:

25 komentarze:

  1. O mamo, te ciasta! Dlaczego nie zostałam? :(
    Było wspaniale! Chcę jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te wszystkie posty fotorelacje chyba wylądują w moich zakładkach na dobre. Te zdjęcia wywołują we mnie tyle pozytywnych emocji i uśmiechu, że nigdy chyba nie przestanę ich oglądać!
    Dziękuję za ten cudowny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. DZIĘKUJĘ po raz setny, bo gdyby nie Twój zmysł organizatorski mogłoby nie być tak prosto :D A! I oczywiście za pomoc w bieganiu po poznańskim dworcu :D
    Czekam na Warszawę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, te talerze mnie urzekły *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszcze spotkania!

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym tam z Wami być... ALe nie mogę się już doczekać niedzieli!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Talerze wykonane przez Gosię są niesamowite! :) A Zoykę to i ja bym wytarmosiła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ zazdroszczę! I widzimy się w niedzielę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie tam obawy, Ty byś się miała z nami nie dogadać? :P Dziękujemy za koordynację spotkania, bez Ciebie by nie wypaliło. Naprawdę się Cieszę, że teraz znamy się 'na żywo' :) I na widok zdjęć jak zwykle szczęka opada :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż się człowiek głodny robi na te wszystkie pyszności :D
    Szczególnie te z rąk Gosi :D A, talerze to już w ogóle mistrzostwo :D
    Cieszę się, że się dobrze bawiliście, a ja nie mogę się już doczekać niedzieli :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Ci! Za wszystko. Wiedziałam, że się dogadamy. Po tych niecałych trzech dniach doszłam do wniosku, że jesteś fantastyczną, przemiłą, mądrą i zabawną dziewczyną - więcej takich spotkań! I muszę przyjechać do Poznania na wspólny trip po wegańskich knajpach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do Poznania i mówię to serio serio! :*

      Usuń
    2. Asia ujęła przeidealnie to, jak dałaś się poznać, ciężko mi aż coś sensownego jeszcze dodać!
      ...mam ochotę jakkolwiek odnieść się do każdego zdjęcia, ale nie wiem, na ile to będzie funkcjonować. molo tak obowiązkowo, że w sumie pomachaliśmy mu przez bramkę, ale ciii... :P naleśniki to głównie z rąk Darii więc to ukłony w Jej stronę (w końcu naleśnikowa sobota to jej święto!). ogólnie- zdjęcia zrobiłaś TAK NIESAMOWICIE DOBRE (serio, jak oglądałam te na mailu siedziałam z otwartą... buzią), że nie mogę się napatrzeć. nawet ten obiad w Avokado pomimo całego mojego wewnętrznego hejtu w ich stronę za bycie biowayem pod przykrywką wygląda tak apetycznie, że poszłabym drugi raz :D

      Usuń
  12. Gosia rzeczywiście was rozpieszczała pysznościami! No a Pam, tak jak i podczas mojej wizyty, pewnie sama tak zręcznie manipulowała w kuchni, że nie sposób było jej pomóc, sama wszystko tak pięknie organizowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje zdjęcia, serio!
    Już po zachwycie całą tą ekstra ekipą, to mrożone banany chyba już pozostaną między nami wszystkimi na zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  14. hej kochana! wywołujesz u mnie łzy tą relacją! tęsknie za Wami już teraz i wierzę, że jeszcze się spotkamy :) to jeszcze bardziej motywuje mnie do tego, żeby nie znikać z bloga i pomimo wielu przeszkód (a może i bez... zobaczymy) będę kontynuować blogowanie, po prostu będę z Wami! :) jesteś wspaniałą, przemiłą osobą i rozmawiało mi się z Tobą jak z najlepszą przyjaciółką! :* ogromnie się cieszę, że 'zdążyłam' się z Wami zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. aaaa, i kocham Twoje zdjęcia! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze raz zazdroszczę! To są wspomnienia na całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale śliczne zdjęcia :) Takie spotkanie są najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak zareklamowani kucharze mogą mieć za niedługo niezłą inwazję gości - zresztą nie powiem, sama bardzo chętnie bym się na takie smakołyki załapała :D Piękne zdjęcia, jedne z lepszych jakie oglądałam!

    OdpowiedzUsuń
  19. !!! <3 :* :D <--- bo słów mi brakuje ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. gdzieś już pisałam, że zachwycam się nad Twoimi zdjęciami między innymi.. a do relacji masz smykałkę, nie ma co, podróże uczyniły z Ciebie mistrza! z niecierpliwością wyczekuję kolejnych i z ustęsknieniem za Kasiowym uśmiechem trwam do niedzielnego spotkania:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Gosia to jakiś masterchef wegańskiego jedzenia z tego co widzę, no i artycha ! Brawo !

    OdpowiedzUsuń
  22. Baaardzo dziękuję wszystkim za miłe słowa, boże jak Was nie kochać <3

    OdpowiedzUsuń