czwartek, 30 lipca 2015

Borówki z ogródka

Być może się powtarzam, ale mam wrażenie, że wegańskie wypieki albo są mniej kapryśne, albo to ja nabyłam jakichś niesamowitych umiejętności - bo tak jak tradycyjne muffinki od czasu do czasu okazywały się zakalcem, tak od momentu odstawienia masła, jajek itd. jeszcze nie miałam takiego incydentu.
A jak wykorzystać ogromne ilości borówek z ogrodu? Upiec najbardziej wilgotne i puszyste zarazem bananowe muffinki! :)

Bananowe muffinki z borówkami
Banana muffins with blueberries


SKŁADNIKI:
2 łyżki siemienia lnianego
5 łyżek wody
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki cukru trzcinowego
1 duży lub 2 małe banany (ok. 200g)
1/2 szklanki wody/mleka roślinnego
1/3 szklanki oleju kokosowego/rzepakowego
borówki*

WYKONANIA:
Siemię lniane zalewamy wodą i odstawiamy na 2-3 minuty. Do miski wsypujemy mąkę, sodę, proszek do pieczenia i cukier, mieszamy. Banany rozgniatamy i dorzucamy je do miski. Dodajemy wodę, olej i flaxegg (siemię lnianę+wodę), dokładnie mieszamy. Przelewamy ciasto do foremek, do każdej wkładamy 3-4 borówki i pieczemy około 20 minut w 180 stopniach.

*jeśli chodzi o borówki, najlepiej dać 3 na muffinkę, bo jeśli damy za dużo to istnieje ryzyko, że muffinki nie wyrosną tak jak powinny


16 komentarze:

  1. Ciasti weganskie robilam, ale babeczek jeszcze noe. Mam mnostwo borowek wiec musze koniecznie zrobic!
    Ja też się nie mogę doczekać, jestem podekscytowana! :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się po prostu doczekać nie mogę :D
    Gdybym dysponowała taką ilością borówek to od razu bym zrobiła, ale z malinami też powinny wyjść :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam, kurczę, wyszły Ci jak z jakiegoś magazynu kulinarnego :D Kurczę, ale żeby aż taki arsenał z ogródka? U mnie jest malutko, bo tylko z 2 krzaczków, więc wszystkie zjadam prosto z miseczki. Bo to są bardzo cenne borówki :D
    Taak, a co do blogowych spotkań, to mnie czeka pierwsze już w sobotę i chyba też będę miała okazję myć podłogę mopem o 3 w nocy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Muffinki wyglądają świetnie, na pewno je zrobię! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż wstyd się przyznać, że w tym roku nie miałam jeszcze w ustach borówek! Co dopiero te z własnego ogródka...
    Przepis zapisuję i takie wegańskie muffiny muszę upiec :)

    OdpowiedzUsuń
  6. będzie ekstra! :D
    podeślij mi muffinki! <3 albo nie - zrób je w sierpniu i weź ze sobą, haha! :D są świetne, wegańskie wypieki zawsze takie są :) z Twojej ręki tym bardziej! mam nadzieję, że w dobrym kierunku brniesz - weganizm jest blisko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to niegłupi pomysł, może coś upiekę na nasz wyjazd! :D

      Usuń
  7. Ile wychodzi tych muffinek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dopisać - ok 12 ;)

      Usuń
  8. To prawda - takie wypieki są o wiele prostsze!
    A borówek to całą łubiankę dostałem, o ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ja bym dała za "ogromne ilości borówek z własnego ogrodu" :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Podeślij mi taką do Warszawy :D <3

    OdpowiedzUsuń
  11. na takie muffinki robię zamóienie na naszę spotkanie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie - wakacje rządzą się najlepszymi prawami, czuje się wolność w każdej chwili :) a wspomnienia się gromadzą!

    OdpowiedzUsuń