wtorek, 7 kwietnia 2015

Święta inaczej

U mnie Święta Wielkanocne wyglądają trochę.. inaczej.
Jak co roku, spędziłam je nad morzem. Bez mazurków, bez babek, bez kiełbasy, bez żurku, bez jajek. Za to dużo spacerów, molo w Sopocie, Stare Miasto w Gdańsku, bardzo dobre naleśniki (jakbyście byli w Sopocie - klik), pyszna pizza (też godna polecenia - klik).
I choć pogoda w tym roku była taka sobie, to ani trochę nie żałuję, że właśnie w ten sposób spędziłam święta. Ba, nawet nie potrafię sobie wyobrazić, że siedzę przy uginającym się od jedzenia stole i nakładam sobie następną miskę żurku. Warto znaleźć jakąś taką równowagę - bo w końcu te święta nie dotyczą jedzenia. Oczywiście nie potępiam tradycji przygotowywania tych wszystkich smakołyków, ale.. po prostu czasem warto się zastanowić się nad sensem Wielkanocy.
No i mam nadzieję, że spędziliście ten czas równie dobrze ;)

Na koniec zostawiam Was z kilkoma migawkami..

zdjęcie na molo w Sopocie musi być


z cyklu artystycznie

tzw. Monciak

 a tu już Gdańsk - ulica Piwna

 Gdańsk - ulica Długa

jak szaleć to szaleć - zdjęcie w Gdańsku też było

ratusz w Gdańsku 

18 komentarze:

  1. Szczerze to się z Tobą zgadzam. Ja kiedyś spędziłam Wielkanoc na nartach i cóż- było to w Czechach i strasznie brakowało mi Eucharystii. Ale byll to milion razy przyjemniejsze niż całodzienne siedzenie przy stole

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie jestem ani wierząca, ani rodzinna, dlatego te święta nigdy nie miały dla mnie większego sensu (no, może, gdy miałam 6 lat i grzebałam w krzakach w poszukiwaniu słodyczy). w tym roku zjadłam zwykłe śniadanie bez jajek, chodziłam sobie cały dzień po górach i zjadłam obiad w restauracji. odpoczęłam, nie miałam żadnych stresów i nie miałam rozterek typu " czy od jednego dnia objadania się przytyję? "...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sama też bym chciała kiedyś w podobny sposób spędzić święta i pewnie kiedyś tak zrobię, bo czasami niestety takie siedzenie przy stole przez cały dzień jest bardziej męczące od jakiegoś biegu na 20km.
    Fajnie jest się spotkać z rodziną i porozmawiać, ale czasami fajnie jest też zrobić coś innego jak siedzenie, a niestety czasami nie wszystkim się chce ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie jedzenie i tradycja są ważne, owszem. Ale właśnie głównie chodzi o rodzinną atmosferę. Tylko dwa razy w roku zbieramy się do wspólnego posiłku wszyscy razem, o tej samej porze, dzieląc się radością i miłością. Dlatego te święta nie są dla mnie czasem do obżarstwa...

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowne zdjęcia! masz talent :)
    każdy obchodzi święta na swój sposób i to jest najważniejsze, by przeżyć je po swojemu :) bo po co na siłę robić to "co trzeba" wedle jakiś stereotypów - nie, nie powinno tak być i dobrze, że tak miło spędziłaś ten czas z rodziną, tak jak lubicie :) ja jak co roku kieruję się tradycjami w naszym domu, ale to właśnie czas z rodziną, śmiech, rozmowy są dla mnie najważniejsze :)
    mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić Gdańsk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia:) Pochodzę z pomorza i dzięki tym migawkom przypomniałaś mi jak bardzo tęsknie za Polską. :) Podoba mi się sposób spędzania Świąt w twojej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzą mi się takie święta w wyciszeniu większym niż to w Kościele, bo z dala od przepychu i tego co wszyscy, czasem nawet z dala od większej części rodziny... A morze to taki spokój. Zazdroszczę Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trójmiasto moje ukochane <3 Szkoda, że mnie nie odwiedziłaś :<
    A co do istoty świąt bardzo się z Tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trójmiasto moje! :) Mogłaś wpaść do mnie. ;)
    A co do płoszenia gołębi- dzieci nigdy nie zawodzą w tej kwestii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawda, to nie są święta kulinarne. I bardzo się cieszę, że u mnie takie okazje obchodzi się w małym towarzystwie - podwójne oszczędzanie: i stołu, i niezręcznych sytuacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale zazdroszczę takiego wypadu! :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzę, aby tak spędzić święta! Magiczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami faktycznie warto inaczej spędzić Święta, szczególnie w takich ładnych miejscach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. w sumie to ciężko mi sobie wyobrazic takie święta, bo jestem już przyzwyczajona do takich jakie obchodzę ale strasznie chociać raz chciałabym wyjechać gdzieś, tak zastanawiając się nad tym teraz dłużej to to musi być świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie Święta spędza się własnie z wielką pompą i nic tego nie zmieni, choć najważniejsza jest dla nas rodzina i Zmartwychwstanie. Ale podoba mi się bardzo sposób spędzania przez Twoją rodzinę Świąt!
    Piękne zdjęcia *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę takich rodzinnych świąt, u mnie niestety to wygląda zawsze nie tak, jakby się chciało...
    O mamo, patrzę na te zdjęcia i aż nie mogę uwierzyć, że za dwa miesiące tam będę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasami taka odmiana jest konieczna i fajna! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń